Statystyki
Uaktualnienie: 2 dni temu
Jeżeli polubiłeś tę stronę,
wypełnij, proszę, formularz.
Polecane strony

Dlaczego wciąż brak nam pieniędzy?

Ostatnia szansa?

Przyjrzyjmy się pokrótce sytuacji Australii.

Indonezja z ludnością szacowaną w 1980 r. na 147 milionów. Chiny przypisują sobie 1015 milionów z corocznym wzrostem o 15 milionów.

Wśród nich Australia ze swymi nędznymi 15 milionami, usiłująca zagospodarować wielki kontynent (większy niż Europa), przy pomocy ludzi białej rasy, w cieniu setek milionów Azjatów.

Jeśli ten zasobny przyczółek zachodniej cywilizacji ma być utrzymany przez białą rasę, muszą zajść wielkie zmiany w myśleniu i sposobie działania na wszystkich szczeblach społeczeństwa, a szczególnie w najwyższych sferach politycznych i finansowych.

Ludność Australii musi odrzucić jako działanie samobójcze wszelkiego rodzaju politykę ograniczającą rozwój Australii, pozbawione odwagi i zdecydowania kierowane sprawami państwa, nakładające finansowe hamulce jego rozwojowi.

Obecnie żyjemy ja przysłowiowej krainie pieczonych gołąbków, podczas gdy nieubłagane fakty, związane z naszą sytuacją, domagają się jak najenergiczniejszej, śmiałej, przepojonej wyobraźnią polityki prorozwojowej, podejmowanej przez zdecydowane narodowe kierownictwo.

Pieniądze na rozwój muszą być wyemitowane tak, jakby Australia była w stanie wojny. Zmagamy się z wielkim problemem zachowania wody na pustynnym kontynencie; walczymy o zasiedlenie naszego słabo zaludnionego kraju; mocujemy się z własnym letargiem, w obliczu sił, które mogą łatwo przekreślić naszą wolność.

Zdobycie pustynnego wnętrza Australii — obszaru zajmującego połowę kontynentu — domaga się badań i studiów prowadzonych przez najlepszych inżynierów, z koniecznym wsparciem finansowym.

Trzeba na wielką skalę podjąć projekty budowlane w granicach możliwości ludzkich i materialnych.

Nie mniej ważne jest zbudowanie pierwszorzędnych autostrad, dla scalenia kontynentu i większego skupienia go wokół wspólnych celów.

Generalna polityka rozwoju Australii musi się rządzić zasadą, że to, co jest fizycznie możliwe, winno być umożliwione, finansowo.

Lecz zamiast odwagi i zdecydowania jesteśmy nieszczęsnymi świadkami niewiarygodnego spektaklu politycznej nietrafności, sprzedajności, niezdecydowania i bojaźliwości.

Nie podejmuje się dostatecznych wojskowych środków obronnych opartych na najnowszej technologii, ponieważ finansowa ortodoksja utrzymuje, że brakuje funduszy.

Wreszcie sam przemysł marnieje z braku pieniędzy na taki rozwój naszego młodego kraju, który zapewniłby mu zwiększoną samowystarczalność w tym niepewnym świecie, w obecnej nieprzewidywalnej epoce.

W obliczu tak przygnębiającego obrazu ogólnonarodowego zniechęcenia, jako naturalna ludzka reakcja pojawia się lęk, poczucie niepewności i brak zdecydowania.

Pod względem politycznym panuje konflikt i zamęt. Rośnie ekonomiczny chaos. Grozi nam ekonomiczne załamanie.

Nic więc dziwnego, że społeczeństwo jest ogłupione. Wydaje się, że żyjemy w czasach bezmyślnej trwogi.

Jest to właściwy moment, by Australijczycy postawili sobie pytanie, czy kraj ten potrafi długo utrzymać się na fundamencie rosnącego zadłużenia.

Czy jakikolwiek naród zbudowano na ruchomych piaskach podatkowego zniewolenia?

Nie miejmy złudzeń: Jeśli ludność nie zniszczy opodatkowania, podatki zniszczą ją samą. Wystarczy prosta arytmetyka, by pokazać, jak nieuchronny głoszą one wyrok na życiowe standardy i porządek społeczny, który tak długo budowano.

Tymczasem stoimy wobec tej doprawdy ponurej perspektywy, tak jakby była nieuchronna, jakby nie istniała prosta i oczywista droga wyjścia, omówiona i zarysowana w tej książce.

Rażąco szkodliwe skutki związane z obecnym systemem finansowym są tworem ludzkim i ludzie mogą je usunąć. Prawo stanowione przez ludzi nie jest niewzruszone. Błędy, z którymi godził się tak długo nasz brak rozeznania, roztropność może naprawić.

Gdy naród wreszcie naprawdę zapanuje nad swym kredytem finansowym, gdy zacznie go tworzyć samemu, wówczas dopiero przestanie tańczyć pod melodię lichwiarzy; rozpocznie długi marsz wyzwoleńczy spod nieznośnego jarzma opodatkowania; zacznie używać władzy tworzenia kredytu jako największej z fizycznych możliwości dobroczynnych.

Powtórzmy słowa najmądrzejszego męża stanu, Abrahama Lincolna:
Przywilej tworzenia i emitowania pieniądza stanowi nie tylko najwyższe uprawnienie rządu, lecz jest tego rządu największą sposobnością twórczą.


"Największa sposobność twórcza" Australii. Oto wspaniała perspektywa przed nami jeśli tylko mamy w sobie zdecydowanie, aby ku niej zmierzać.

Ukazaliśmy drogę. Odsłoniliśmy fakty.

Na skuteczne działanie zostało niewiele czasu.