Cytat
Nauka o pieniądzu spośród wszystkich dziedzin ekonomii jest tą, która tworzy wrażenie złożoności nie po to, aby dociekać prawdy, lecz po to, aby jej unikać lub ją ukryć.
John Kenneth Galbraith
Statystyki
Uaktualnienie: 24.12.2018
Jeżeli polubiłeś tę stronę,
wypełnij, proszę, formularz.
Dodano 2013-03-24 16:24
Michael marzec-kwiecień 2004

Superwładza ponad rządami

Władze rządzące w państwie

Podręczniki wyróżniają zazwyczaj trzy rodzaje władzy działające w państwie: władzę ustawo­daw­czą, wykonawczą i sądowniczą.

Prawowity i suwerenny rząd każdego niepodle­głego państwa musi posiadać władzę two­rzenia prawa regulującego relacje pomiędzy oby­watelami i ustanowionymi w państwie instytucjami, bez ko­nieczności uzyskiwania zgody jakiejś wła­dzy spoza granic kraju. Jest to sprawowanie wła­dzy ustawo­dawczej w państwie.

Podobnie, rząd niezawisłego państwa powi­nien mieć możność zarządzania tym państwem zgodnie z jego prawami i konstytucją, bez ko­nieczności zatwierdzania jego posunięć przez ja­kąś zagra­niczną władzę. Jest to sprawowanie władzy wyko­nawczej.

I wreszcie, rząd niezależnego państwa musi mieć władzę egzekwowania praw ustanowionych w państwie, oskarżania i skazywania osób naru­szających prawo, rozsądzania sporów między obywatelami, bez konieczności zwracania się do jakichś władz za granicą. Jest to sprawowanie władzy sądowniczej.

Superwładza

Jeśli te trzy władze – ustawo­dawcza, wyko­nawcza i sądownicza – są konstytucyjnie ustano­wionymi władzami każdego suwerennego rządu, to jest jeszcze jedna władza, nie wymieniana w pod­ręcznikach, ale prze­wyższająca te trzy i panu­jąca nad samymi rządami.

Tą superwładzą, która nie bierze swych uprawnień z żadnej konstytucji i która przejmuje się tym nie więcej niż złodziej w czasie wykonywa­nia swych „zawodowych” funkcji, jest władza mo­netarna.

Władza monetarna to nie jest władza pienię­dzy, które posiadasz w swoim port­felu. To nie są obligacje ani akcje giełdowe, które możesz posia­dać w swojej teczce. To nie są podatki, które rządy na trzech pozio­mach – lo­kal­nym, prowincjonalnym i fede­ralnym – pobierają od ciebie i stale im ich za mało. To nie są podwyżki płac, o które dopominają się i krzyczą związki za­wo­dowe i z powodu których ogłaszają strajki. To nie są nawet udziały w zy­skach (dywi­dendy) w za­kładach przemysłowych, które to dywidendy socja­liści bardzo chcieliby ode­brać kapitalistom i roz­dzielić między wszystkich pracowników, nawet nie obli­czywszy uprzednio, jak drobna i mało znacząca dla każdego byłaby to kwota. Władza monetarna to także nie jest to, co niektóre rządy nazywają in­fla­cją, a co nie­którzy zatrudnieni na­zywają wzrostem standardu życia, podczas gdy rządy i związki zawo­dowe przyczy­niają się do wzrostu tej inflacji jak tylko mogą, pierw­sze z nich przez stałe pod­wyższanie podat­ków, a drugie przez swe żądania podwyżek płac pracowniczych.

Doprawdy cały ten inwentarz wymie­niony wy­żej stanowi drobniutką cząstkę rozmiarów i mocy tej superwładzy, którą właśnie zdemaskowaliśmy, tej władzy, która może nasze życie uczynić „twar­dym, okrutnym i bezlitosnym”, jak to określił papież Pius XI w swojej encyklice Quadragesimo anno. Władza ta może nawet spo­wodować, że życie sta­nie się prawie niemożliwe, jak to Pius XI obrazowo przedstawił w tej samej encyklice:

(106) To ujarzmienie życia gospodarczego najgorszą przybiera postać w działalności tych ludzi, którzy, jako stróże i kierownicy kapitału finansowego, władają kredytem i rozdzielają go według swej woli. W ten sposób regulują oni niejako obieg krwi w organizmie gospodarczym i sam żywioł gospodarczego życia trzymają w swych rękach, że nikt nie może wbrew ich woli oddychać.

Te mocne słowa mogą wydawać się przesadne tym, którzy nie zdają sobie w pełni sprawy z waż­nej roli pieniądza i kredytu w życiu ekonomicznym, a także są nieświadomi tego, jak totalnej kontroli poddane są pieniądze i kredyt. Ale Papież wcale nie przesadził.

Krew życia ekonomicznego

Przypomnijmy sobie teraz, bez obszernych uzasadnień, że kredyt finansowy ma te same wła­ściwości w życiu ekonomicznym, co i gotówka. Ku­puje się przecież materiały, usługi, pracę, produkty pła­cąc czekiem – który po prostu przenosi kwoty w księgach bankowych z jednego rachunku na dru­gi – tak jak bilonem lub banknotami płaci klient miej­scowemu sklepikarzowi. Czek jest to pieniądz w formie liczb, który uaktywnia życie ekonomiczne i uczestniczy w ponad 80% wszystkich operacji fi­nansowych handlu i przemysłu naszego kraju. Ogólny termin „pieniądz” może więc odnosić się do obu tych form środków płatniczych.

Dokonawszy tego uogólnienia, sprawdźmy te­raz, czy pieniądz odgrywa tak poważną rolę w ży­ciu ekonomicznym i czy kontrolowanie go daje taką superwładzę, jaką przypisuje temu Papież.

W ubiegłych wiekach warunki życia ekono­micznego mogły różnić się od obecnych, ale nie można zaprzeczyć temu, że dzisiaj pieniądz (lub kredyt) jest niezbędny w utrzymaniu produkcji opartej na wielorakich źródłach, podjętej w odpo­wiedzi na prywatne lub publiczne potrzeby społe­czeństwa. Pieniądz jest niezbędny także dlatego, że pozwala tej produkcji zrealizować potrzeby, które musi ona zaspokoić.

Nie mając pieniędzy na opłacenie materiałów i robocizny, nawet najlepszy przedsiębiorca musi zatrzymać produkcję, a w konsekwencji tego do­stawca materiałów będzie zmuszony ograniczyć swą własną produkcję. Pracownicy jednego i dru­giego ucierpią na tym, nie mogąc zaspokoić swo­ich potrzeb i zostawiając innych producentów z niesprzedanymi produktami. I tak jedno ogniwo łańcucha pociąga drugie. Dobrze wiadomo, że ucierpi na tym całe społeczeństwo.

To samo odnosi się do instytucji publicznych. Potrzeby publiczne mogą być wymuszane, do­brze odczuwane, jasno wyrażane oraz bardzo dobrze rozumiane przez administrację publiczną. Ale jeśli ta administracja publiczna nie ma pieniędzy, albo ma ich za mało, jej przedsięwzięcia muszą zostać odło­żone na bok.

Czego brakuje w takiej sytuacji? Materiałów? Pracowników? Fachowości? Niczego w tym ro­dzaju. Jedyną brakującą rzeczą są tu pieniądze, kredyt finansowy, „życiodajna krew ekonomicz­nego organizmu”. Pozwólmy tej krwi zacząć krą­żyć, a organizm ekonomiczny zacznie znowu funk­cjonować. Jeżeli jednak ten stan potrwa dłużej, biznesmeni stracą swoje przedsiębiorstwa, właści­ciele swe posiadłości, rodziny stracą swój chleb powszedni, zdrowie a niekiedy życie dzieci, i czę­sto spokój w domu.

Co można tu poradzić? Czy nie jest to przy­padkiem sytuacja nie do uniknięcia, którą trzeba nieuchronnie znosić? – Nic podobnego. Jeżeli bra­kuje krwi w organizmie ekonomicznym, to tylko dlatego, że została z niego usunięta. A jeśli znowu się pojawi, to dlatego, że została po­nownie wstrzyknięta.

Usuwanie i wstrzykiwanie krwi nie są opera­cjami zachodzącymi spontanicznie. Ci, którzy kon­trolują pieniądz i kredyt mogą „rozdzielać go... re­gulując w ten sposób obieg krwi w organizmie go­spodarczym”. Każdy musi mieć ich zgodę, aby móc żyć. Pius XI miał ra­cję.

W swojej encyklice Papież nie wyjaśnił szcze­gółowo mechanizmów pobierania i wstrzykiwania krwi, ani też nie podał konkretnych sposobów na uwolnienie ekonomicznego ciała spod kontroli tych złośliwych chirurgów. Nie było to jego zadaniem. Jego rola polegała na tym, aby ujawnić i potępić dyktaturę, źródło niezliczonych nieszczęść w spo­łeczeństwie, nieszczęść dla rodzin, dla poszcze­gólnych osób, nieszczęść nie tylko w sensie mate­rialnym, ale także źródło nieuzasadnionych prze­szkód stawianych każdej duszy w pogoni za prze­znaczeniem, jakie każda z nich ma przez całą wieczność. I Papież powiedział to, co powinien powiedzieć. Niestety, zbyt mała liczba ludzi słu­chała jego słów, więc mimo ujawnienia owej dyk­tatury, mogła ona wzmacniać swą pozycję coraz bardziej. Ale słowa Papieża spowodowały, że skutki działania tej wła­dzy stały się tak oczywiste, że trudno je już było ukryć.

Prawdę mówiąc, nagły przypływ krwi w organi­zmie ekonomicznym, pozbawionym jej przez wiele lat, mógł zaszokować nawet tych, którzy nie wie­dzieli nic o jego ukrytym mechanizmie. To uderze­nie pioruna nastąpiło we wrześniu 1939 roku. Dzień wcześniej, pozbawiony krwi organizm eko­nomiczny utrzymywał w stanie paraliżu kraje roz­winięte. Ogłoszenie wojny, w której te kraje miały brać udział, nagle przyniosło z powrotem całą krew, wszystkie pieniądze i cały kre­dyt finansowy, którego te kraje potrzebowały podczas sześciolet­niej wojny. Wywołało to zmobilizowa­nie wszystkich sił ludzkich i udostępnienie wszyst­kich zasobów materialnych.

Ponad rządami

Władza monetarna jest to władza emitowa­nia pieniędzy i kredytu w państwie; władza ustalania warunków wprowadzania pieniędzy i kredytu do obiegu; władza decydowania o tym, jak długo kredyt fi­nansowy będzie pozostawał w obiegu; władza żądania zwrotu pieniędzy w ściśle ustalonym uprzednio terminie, włącznie z wymusze­niem konfiskaty dóbr, które są owo­cem pracy osób ukaranych konfiskatą; władza podpo­rządkowania sobie rządów, ustalania dla nich także warunków zwolnienia z tego podpo­rządkowania lub powrotu do niego, władza do­magania się jako gwarancji odpowiedniej mocy, jaką posiadają wszystkie rządy w opo­datkowywaniu swych obywateli.

Następnie, ten kredyt finansowy, te pienią­dze, stanowią zezwolenie na użycie zdolności pro­duk­cyjnej należącej do ludności całego kraju, a nie do kontrolerów kredytu. Kontrole­rzy pieniądza i kre­dytu nie przyczynili się do wyrośnięcia ani jednego kłosa pszenicy, nie wytworzyli ani jed­nej pary bu­tów, nie wyprodu­kowali ani jednej cegły, nie wyko­pali ani ka­wałka szybu w ko­palni, nie wybrukowali ani jednego centymetra kwadratowego drogi. To ludność całego kraju wyko­nała wszystkie te zada­nia. Jest to zatem jej własny kredyt realny. Ale aby móc go użyć, trzeba uzyskać zezwole­nie od kon­trolerów pieniądza i kredytu finan­sowego, który jest niczym innym jak tylko reje­strem liczb w ra­chun­kach bankowych, repre­zentującym wartość kredytu realnego kraju.

Pióro bankiera, które wyraża zgodę albo odmawia osobom, przedsiębiorstwom czy rzą­dom prawa do wykorzystania umiejętności za­wodo­wych specjalistów i zasobów naturalnych kraju, to pióro rządzi; ono przydziela albo od­mawia przydziału; ono ustala warunki na ze­zwolenia finansowe, które wydaje; ono pogrąża w dłu­gach te osoby prywatne i rządy, którym przy­dziela zezwolenia. Bankierskie pióro po­siada moc berła w rękach superwładzy – wła­dzy mo­netarnej.

Znosiliśmy dziesięć lat ekonomicznego para­liżu. Żaden rząd nawet nie pomyślał o tym, że mógłby mieć moc skrócenia tego okresu. Została ogłoszona wojna i nagle w nocy pojawiło się finan­sowe pozwolenie na produkcję, na pobór do woj­ska, na niszczenie i na zabijanie.

Dziesięć sesji parlamentarnych w Ottawie – każda trwająca kilka miesięcy – nie potrafiły roz­wiązać sztucznie wywołanego kryzysu, który trzy­mał w niedostatku i głodzie całe rodziny, mimo stert niesprzedanych produktów i możliwości ich produkowania w jeszcze większej ilości.

Ale tzw. pilna sześciodniowa sesja, w dniach 7-13 września 1939 roku wystarczyła, aby podjąć decy­zję o przystąpieniu do wojny z pełną parą, mimo, że miało to kosztować miliardy dola­rów. Podjęto szybką i jednomyślną decyzję. Mini­ster rządu Mackenzie Kinga, J. H. Harris, powie­dział z największą elokwencją, na jaką go było stać:

Ka­nada ma oczy zwrócone na tę Izbę. Czyż nie jesteśmy zatem zobowiązani do tego, aby zapanowała tutaj jedność działań i my­śli? Powód jest oczywisty; chrześcijaństwo, demo­kracja i wol­ności osobiste są zagrożone.

Chrześcijaństwo i wolność osobista nie wyda­wały mu się zagrożone, jak również nie widział ta­kich zagrożeń rząd, którego był członkiem, w ciągu tych lat, gdy kanadyjskie rodziny były niszczone przez niemożność zdobycia chleba; gdy młodzi szukali ratunku w obozach koncentracyjnych – zwanych też obozami pracy – aby otrzymać skromniutką rację za swą niewolniczą pracę; gdy ludzie zaszywali się w lasach; gdy bezrobotni i zdolni do pracy ludzie włóczyli się od miasta do miasta w nadziei na zdobycie pracy; gdy inni mieszkali w budach skleconych z metalowych prętów i papy, znalezionych na wysypiskach śmieci pod Montrealem...

A co zyskało chrześcijaństwo i wolności osobi­ste przez wojnę, która podzieliła Niemcy, jedną zaś ich część oraz dziesięć innych chrześcijańskich krajów oddała pod jarzmo krwiożerczego komuni­sty Stalina?

Ale Harris i inni wiedzieli, że przystąpienie do wojny było warunkiem na wstrzyknięcie do organi­zmu ekonomicznego krwi kontrolowanej przez su­perwładzę, władzę monetarną.

Diaboliczna potworność

Nie ma gorszej tyranii niż władza mone­tarna: tyranii dającej się odczuć w każdym domu, we wszystkich instytucjach, we wszyst­kich publicznych urzędach, we wszystkich rzą­dach.

Ale skąd ta superwładza uzyskała upoważ­nienie? Trzy rodzaje władzy działające w pań­stwie otrzymały uprawnienia na mocy konsty­tucji państwa. Jaka jednak konstytucja mo­głaby dawać superwładzy prawo trzymania rządów w swoich rękach?

Fakt, że taka sama sytuacja występuje we wszystkich krajach rozwiniętych jeszcze nie usprawiedliwia tej potworności. Ujawnia to tylko, że superwładza pieniądza i kredytu trzyma cały cywi­lizowany świat w swych szponach. Czyni to całą sprawę jeszcze bardziej diaboliczną.

Tak, jest to diaboliczna władza, ale przy­brała ona aureolę świętości i to do tego stop­nia, że przyczyn wszelkich społecznych i eko­nomicznych nieszczęść dopatruje się wszę­dzie, tylko nie w funkcjonowaniu systemu za­rządza­nia pieniądzem i kredytem. Wolno szu­kać tych przyczyn gdziekolwiek indziej, tylko nie w sys­temie monetarnym; i ten zakaz doty­czy także suwerennych rządów.

To dzięki światłu Kredytu Społecznego, któ­rego twórcą był genialny Clifford H. Douglas, ta święta aureola pękła, a zdemaskowana została ty­rania, która nie posiada nawet najmniejszej cechy świętości. To apostołowie Kredytu Społecznego rozprzestrzenili jego światło. Ale z drugiej strony, jest zatrważające, jak wiele dusz, które powinny rozumieć i dostrzegać różnicę między systemem opartym na dominacji a systemem mającym na celu służbę, zamknęło swe oczy i uszy z powodu pychy i prywatnych korzyści!

Konstytucyjna władza monetarna

Wprowadzenie w życie Kredytu Społecz­nego – czego nie opisaliśmy w tym artykule, ale co zostało już wyjaśnione w naszym piśmie wiele razy i z pewnością zostanie jeszcze wiele razy opisane w przyszłości – położy kres tej superwładzy, pladze ludzkości.

Jej miejsce powinna zająć władza mone­tarna ustanowiona przez konstytucję albo inne akty prawne w taki sposób, aby z organizmu monetarnego uczynić organizm służebny dla społeczeństwa, podobnie jak służebne mogą być trzy inne rodzaje władzy w państwie.

Zachodzi potrzeba, aby władzę monetarną sprawował urząd skonstruowany na wzór systemu sądownictwa, składający się z wykwalifikowanych księgowych, zamiast sędziów. Ci księgowi, podob­nie jak sędziowie, wypełnialiby swoje obowiązki niezależnie od innych władz. Mogliby oni przepro­wadzać swoje operacje – dodawanie, odejmowa­nie, stosowanie reguły trzech – bazując nie na statystykach zależnych od nich samych, ale na ra­portach dotyczących produkcji i konsumpcji w skali kraju, która jest wynikiem wolnej przedsię­biorczości wolnych producentów odpowiadających na zapo­trzebowanie wyrażone swobodnie przez wolnych konsumentów.

Oznacza to, że pieniądz i kredyt byłyby tylko wyrażonym w liczbach wiernym odbiciem ekono­micznej rzeczywistości.

Akt prawny zwany konstytucją określiłby cele ustanowionego w ten sposób urzędu. Urząd taki dostarczałby całemu narodowi niezbędnych kre­dytów finansowych, dzięki czemu ludność całego kraju mogłaby zaopatrywać się w dobra, których potrzebuje, z zasobów produkcyjnych kraju. A po­nieważ to poszczególne osoby i rodziny najlepiej wiedzą czego potrzebują, zatem urząd monetarny byłby zobowiązany, poprzez swą kon­stytucję, do zaopatrzenia każdej osoby i każdej ro­dziny w do­chód, wystarczający na zaspokojenie podstawo­wych potrzeb dla zapewnienia godziwych warun­ków życiowych. Kredyt Społeczny nazywa to dywi­dendą przydzieloną każdemu obywatelowi, nieza­leżnie od jego statusu zatrudnienia lub nie­zatrud­nienia w produkcji.

Następnie, ten sam urząd monetarny dostar­czałby wymaganych kredytów finansowych produ­centom, aby mogli oni robić użytek ze zdolności pro­dukcyjnej kraju, w odpowiedzi na zamówienia wyrażane przez konsumentów. Dotyczyłoby to za­równo publicznych jak i prywatnych potrzeb kon­sumentów.

Jeśli pióro uzurpowanej superwładzy może, zależnie od woli tego tyrana, kreować albo od­mawiać emisji kredytu finansowego, opar­tego na kredycie realnym kraju, to przecież pióro konstytucyjnej władzy monetar­nej byłoby co najmniej tak samo skuteczne w emitowaniu kredytu finansowego w służbie ludziom, wszystkim członkom społeczeństwa.

Nie byłoby już więcej czysto finansowych prze­szkód. Pogrążanie się w długach względem zagra­nicznych bankierów z powodu rzeczy, które mo­żemy produkować we własnym kraju – ta niedo­rzeczność przestałaby istnieć. Ceny idące w górę, gdy produkcja jest coraz ła­twiej­sza i coraz obfitsza – ta sprzeczność zniknę­łaby z organi­zmu mone­tarnego, zobowiązanego przez prawo do czynienia z finansowych aspek­tów ekonomii do­kładnego od­bicia rzeczywisto­ści. Zabieganie o nowe miejsca pracy, podczas gdy maszyny do­starczają produk­tów zastępu­jąc w tym ludzi – ta absurdalna prak­tyka zo­stałaby odesłana do lamusa historii podpo­rządkowania się potwo­rowi. Astronomiczne mar­notrawstwo w wyniku produkowania bezu­żytecz­nych dla normalnych potrzeb ludzi rze­czy tylko w celu tworzenia nowych miejsc pracy, zostałoby objęte zakazem, jako brak od­powiedzialności wo­bec przyszłych pokoleń.

I tysiące innych rzeczy również się pojawią wraz z ustanowieniem służebnej władzy monetar­nej oraz z zaniechaniem na zawsze nieznośnej za­sady wiązania dochodu wyłącznie z zatrudnie­niem, gdy przecież pierwszym owocem postępu powinno być uwolnienie człowieka od przymusu wykonywa­nia zadań ekonomicznych, aby pozwolić mu na swobodne poświęcenie się zajęciom mniej mate­rialistycznym i na rozwój jego osobowo­ści i wolności.

Louis Even
Zauważyłeś/aś literówkę lub błąd ortograficzny? Powiadom o tym...

0 komentarzy | skomentuj
Skomentuj
Treść
Podpis
E-mail (nie będzie widoczny)
Antybotjeden - jeden = (liczba/cyfra)