Cytat
Nauka o pieniądzu spośród wszystkich dziedzin ekonomii jest tą, która tworzy wrażenie złożoności nie po to, aby dociekać prawdy, lecz po to, aby jej unikać lub ją ukryć.
John Kenneth Galbraith
Statystyki
Uaktualnienie: 26 dni temu
Jeżeli polubiłeś tę stronę,
wypełnij, proszę, formularz.
Dodano 2013-01-09 18:35
Michael marzec-kwiecień 2002

Monopolizacja pieniądza

Mimo tego, że ostatni papieże opublikowali wiele encyklik na tematy społeczne w ciągu ostatniego wieku, encyklika Papieża Leona XIII Rerum novarum na temat warunków klasy pracującej (ty­tuł po­chodzi od pierw­szych słów en­cykliki po łaci­nie, do­słow­nie „Nowe rze­czy”), ogłoszona 15 maja 1891 r., uważana jest za pierw­szą najważniejszą encyklikę na temat sprawiedli­wości społecznej, która rozpoczyna całą serię. Ta encyklika była wielkim światłem w cza­sie, kiedy klasa pracująca cierpiała niesprawie­dliwe warunki, które były na­stępstwem rewolucji przemysłowej, która mogła i powinna być ko­rzystna dla wszyst­kich klas spo­łecznych. Papież Leon XIII pisał w pierwszych paragrafach swojej encykliki:
W ostatnim wieku zniszczono stare stowa­rzyszenia rękodzielników, nie dając im w za­mian żadnej ochrony; urządzenia i prawa pań­stwowe pozbawiono tradycyjnego wpływu reli­gii; i tak robotnicy osamotnieni i bezbronni z czasem spostrzegli, iż są wydani na łup nieludz­kości panów i nieokiełznanej chciwości współ­zawodników.

Papież Leon XIII
Papież Leon XIII
Czy celem „nieokiełznanej chciwości współ­zawodników” było podniesienie standardu życia całej populacji i zwiększenie ilości dóbr konsump­cyjnych poprzez rozwój przemysłowy?

Nie. Ale nawet, gdyby praco­dawcy byli do­brzy i humanitarni, byli oni związani wymogami baro­nów pieniędzy, stojących za ich plecami. Pie­niądze musiały rodzić nowe pieniądze, żeby nie tylko po­zwalały baronom pieniądza na zadowole­nie z luk­susowego stylu ży­cia, ale żeby zaspokoić ich pra­gnienie powiększe­nia władzy nad jednost­kami. Pieniądze już wtedy były głównym celem przed­siębiorstw, które nawet zatrudniały dzieci. Czło­wiek egzystował po to, żeby służyć przemy­słowi, a nie odwrotnie. A przemysł egzystował, żeby słu­żyć pieniądzowi.

Tuż po zacytowanym wyżej paragrafie nastę­pują linijki, które oczywiście odnoszą się do tego pragnienia pieniędzy, ale także intrygują nas swoim nieprecyzyjnym wyrażeniem, które nie po­wtarza się w dalszym tekście encykliki:
Zło powiększyła jeszcze żarłoczna lichwa, którą, acz­kolwiek Kościół już nieraz po­tępił w przeszłości, ludzie jed­nak chciwi i żądni zysku uprawiają w nowej postaci...

Co to za „żarłoczna lichwa praktykowana w nowej po­staci?” Co w sobie zawiera?

Lichwa była często potę­piana przez Kościół, powiedział papież Leon XIII, który także powie­dział, że teraz jest prakty­kowana w innej formie. W jakiej formie? Prze­ciętny czytelnik encyklik pa­pieża Leona XIII może nie zwracał uwagi na to za­gadnienie, ale ten, kto to zrobił, ma powód, żeby być zaintrygowanym (szczególnie w 1891 r., za­nim to wyrażenie miało zostać wyjaśnione w innej encyklice przez papieża Piusa XI w 1931 r., jak zobaczymy poniżej w tym artykule).

Formą lichwy, często potępianej przez Ko­ściół, był przez długi czas każdy procent od po­życzki pieniężnej. Następnie, kiedy procent został zaakceptowany, nazywano lichwą wyższe stopy procentowe. Przy końcu XIX wieku, czyli w cza­sie, kiedy encyklika Rerum novarum była pisana, katechizmy uczyły, że maksymalną stopą procen­tową do zaakceptowania jest 5%. Więcej niż 5% było uważane za lichwę.

Ale co z określeniem „lichwa, którą uprawiają w nowej postaci”, użytym przez Papieża? Czy to znaczy „za wysoka stopa procentowa?” Jeżeli tak to, o jaki procent? Czy też jest to czymś innym i w jakiej formie?

W książce napisanej w 1935 r., angielski ksiądz, ojciec Drinkwater identyfikuje tę „żar­łoczną lichwę w nowej postaci” jako monopoliza­cję kredytu, co było gromadzeniem więcej i więcej w celu zmonopolizowania pieniędzy, chociaż to praca nad monopolizacją kredytu była jeszcze ta­jemnicą w tamtym czasie prawie dla każdego.

Ojciec Drinkwater zanotował, że komisja po­wstała na Uniwersytecie we Fryburgu, w Szwajca­rii, przygotowała niektóre elementy do projektu Rerum novarum i że wśród człon­ków tej komisji była przy­najmniej jedna osoba z Au­strii, która orientowała się w zagadnieniach dotyczących pro­blemu pieniędzy i kre­dytu bankowego. Tekst przy­gotowany przez Au­striaka i widocznie zaak­cepto­wany przez komisję wykazywał jasno, jak pienią­dze ban­kowe – które są two­rzone w bankach i składają się jedynie z cyfr wpisanych do książe­czek i ksiąg bankowych i które stawały się właśnie głównym instrumentem monetar­nym dla handlu i przemysłu – były niczym innym, jak mo­netaryza­cją zdolności produkcyjnej całej społecz­ności.

Te nowe stworzone pieniądze mogą być jedy­nie społeczne z na­tury (należące do całego społe­czeń­stwa) i nie mogą być własnością banku. Te nowe pieniądze są spo­łeczne ze względu na ich podstawę: społeczność lub społeczeństwo i po­nie­waż można za nie kupić każde dobro lub usługę w kraju. Kontrola więc tego źródła pieniędzy wkłada w ręce tych, co ją sprawują, dyskretną władzę nad całym życiem ekonomicznym.

Ten tekst austriackiego eksperta także wyka­zuje, że banki nie pożyczają pieniędzy swoich de­ponentów, ale depozyty, które tworzą z niczego, po prostu przez wpisanie cyfr w księgach banko­wych i kiedy pożyczają pieniądze – żadne konto się nie zmniejsza w banku – nie muszą wyciągać ani centa ze swoich sejfów. Więc obciążenie pro­centem ich poży­czek jest oczywiście lichwą: jaka­kol­wiek jest jego wysokość – w rzeczywi­stości jest to więcej niż 100%, ponie­waż jest to obciążenie procentem ka­pitału 0 (zero) – po­życzkodawca (bank) nie ma do czy­nienia z pie­niędzmi, które po­życza, on je tworzy! Ta lichwa więc może być prawidłowo określona jako „żar­łoczna”, ponieważ banki żą­dają od pożyczkobiorcy zwrotu pienię­dzy, które nigdy nie były wytworzone, które nigdy nie znalazły się w obiegu. (Banki two­rzą kapitał, który pożyczają, ale nie procent.) Zwrot wszystkich po­życzek jest więc matematycz­nie niemożliwy. Je­dynym sposo­bem, żeby ekono­mia w takim syste­mie funkcjono­wała jest kontynu­acja pożyczania, żeby spłacić procent, co tworzy niemoż­liwe do spłacenia długi publiczne i pry­watne.

Jak to było dokładnie ujęte w słowach, w tym tekście o monopolu kredytu? Tego nie wiemy, po­nieważ nie ma o tym wzmianki w encyklice. Czy zostało to usunięte we Fryburgu, w ostatecznym szkicu wysłanym do Rzymu? Czy zostało to ukra­dzione po drodze z Fryburga do Rzymu lub po­między przybyciem do Rzymu a dostarczeniem do rąk obecnego Papieża? Czy był to sam papież Leon XIII, który zdecydował się to odłożyć na bok? Oj­ciec Drinkwater stawia te pytania, ale nie daje na nie odpowiedzi.

Od 1891 do 1931

Następne 40 lat widziało I wojnę światową (1914-1918), po której nastąpił rozkwit ekono­miczny, a następnie Depresja lat trzydziestych. Kryzysu ekonomicznego nie można było logicznie wytłumaczyć, ponieważ zdolność produkcyjna była niewykorzystana w obliczu potrzeb, które po­zostawały nie zaspokojone. Kryzysu nie spowo­dowała jakaś naturalna katastrofa lub zanik kwali­fikacji czy odmowa pracy przez ludzi: były wtedy miliony bezrobotnych, szukających pracy! Każdy powtarzał to samo: „Nie ma pieniędzy!” Konsu­menci jak i producenci nie mieli pienię­dzy. Ni­czego więcej nie brakowało: zdol­ność pro­dukcyjna i potencjał ludzki cały czas ist­niał.

To pewne, że istniał jakiś rodzaj inter­wen­cji w sektorze finansowym ekonomii, który spowodował cierpienie całego życia eko­nomicznego. Nie był to problem uci­sku pracowników przez pracodawców, ponie­waż obydwie strony były teraz ofia­rami braku pieniędzy.

Ale w ciągu 40 lat, które minęły od czasu Rerum novarum, myślące umysły zwróciły swoją uwagę w kierunku tajemniczego sektora ekonomii – pieniędzy i kredytu.

Dokonano odkryć i opublikowano je. Odkrycia te nie były jeszcze znane lub uznane wszędzie, ale również nie były zupełnie ignorowane, ponieważ istniało wiele dowodów na ich poparcie. Najbar­dziej wyjątkowym odkrywcą był nadzwyczajny umysł, który nie zadowalał się tylko odnotowywa­niem faktów, ale ustalił również przyczyny i za­prezentował propozycje uczynienia systemu finan­sowego sługą osoby ludzkiej zamiast jej dyktato­rem. Tym człowiekiem był szkocki inżynier Clifford Hugh Douglas, autor propozycji finanso­wych Kredytu Społecznego, które są stale wyja­śniane w piśmie Michael.

Tajemnica została w końcu odsłonięta, „żar­łoczna lichwa” otrzymała w końcu nazwę: na­zwano ją „monopolem kredytu”.

Oni kontrolują nasze życie

15 maja 1931 r., dokładnie 40 lat po opubliko­waniu Rerum novarum, Papież Pius XI wydał na­stępną niezwykłą encyklikę Quadragesimo anno (dosłownie „Rok czterdziesty”) na temat odbu­dowy porządku społecznego. Papież zauważył naj­pierw, że od czasu Leona XIII warunki ekono­miczne bardzo się zmieniły. Rzeczywiście! Pisał:
Papież Pius XI
Papież Pius XI
(105) Najbardziej uderzającym w naszych czasach zjawiskiem jest skupienie się nie tylko samych bogactw, ale także ogromnej potęgi i despotycznej władzy gospodarczej w rękach niewielu, którzy w dodatku cho­ciaż często nie są nawet właścicie­lami, lecz tylko stróżami i za­rząd­cami kapitału, mimo to jednak kierują nim w sposób samo­wolny.
(106) To ujarzmienie życia go­spodarczego przy­biera najgor­szą postać w działalności tych lu­dzi, którzy jako stróże i kierow­nicy kapitału finansowego władają kredytem i rozdzielają go według swej woli. W ten sposób regulują oni niejako obieg krwi w or­ganizmie gospodarczym i sam żywioł gospodarczego życia do tego stop­nia trzymają w swych rękach, że nikt nie może wbrew ich woli oddychać.

To mocne słowa. Nikt nie rozumie ich lepiej, niż kredytowcy społeczni. Douglas wiedział jak rozróżnić posiadane bogactwa i władzę kontroli życia innych. To nie tyle profity – nawet te wielkie – poszczególnych osób lub korporacji psuły porzą­dek ekonomiczny lub były obwi­niane, ile kontrola kredytu, kontrola obiegu krwi w ca­łym organizmie ekonomicz­nym. W wieku obfitości to nie tyle wielkie kąski otrzy­mywane przez niewielu są za­grożeniem, ile brak dys­trybucji tych wielkich par­tii [towaru], które marnują się w magazynach lub są niszczone, albo w ogóle nie produkowane, z po­wodu braku siły nabywczej rodzin, które potrze­bowałyby tych produktów.

Istnienie takiej kontroli nad ekonomią, które jest w stanie wyrzucić cały glob z pociągu pełnego energii w kryzys anemii, przynosi obfitość nieza­służonych chorób. Pius XI miał rację, mówiąc w tej samej encyklice:
Całe życie go­spodarcze stało się straszliwie twarde, bezlitosne i bru­talne.

W obliczu takiej sytuacji, co mogą zrobić ci, którzy cierpią, kiedy same rządy słuchają rozka­zów wła­dzy monetarnej? Przeczytajcie, co Papież powiedział o tej abdykacji rządów:
(109) Do tego dodać jeszcze należy wielkie szkody spowodo­wane zgubnym pomieszaniem ze sobą praw i obowiązków państwa i życia go­spodarczego. Jedną zaś z największych między nimi jest ob­niżenie majestatu państwa, które stało się nie­wolnikiem wydanym na łup ludz­kich żądz i na­miętności, gdy wolne od wszelkiej stron­niczości i oddane jedynie do­bru ogółu i sprawiedliwości, na wysokim winno zasiadać tro­nie jako władca najwyższy i rozjemca.

Wypowiedzenie wojny w 1939 r., które poło­żyło nagle kres dziesięcioletniemu brakowi pienię­dzy, jasno wykazało, że niedobór pieniędzy nie był fenomenem naturalnym, lecz czymś narzu­conym przez kontrolerów, którzy mogli z nim [niedobo­rem] skończyć w ciągu nocy, gdyby chcieli. Rządy, które przez 10 lat nie miały pienię­dzy, żeby pomóc bezrobotnym, znalazły miliardy w ciągu nocy w celu sfinansowania 6-letniej wojny. Nie było więc absolutnie wątpliwości, że jest to prze­stępstwo i diabelska dyktatura. Można było mieć nadzieję, że po wojnie i uwolnieniu świata od ko­nieczności produkcji na potrzeby wojny, władze nie będą dłużej tolerowały tego szaleńczego sys­temu finansowego. A mimo to ten sam monopol kredytu dalej dzisiaj istnieje.

Odrzucenie Kredytu Społecz­nego

W swojej encyklice Pius XI mówił nie tylko o kontroli kredytu. Dawał też wiele dobrych rad, które, jeżeli by zostały zastosowane, po­lepszyłyby społeczny i ekono­miczny porządek. Oczywiście rady natury ewangelicznej: praktykowa­nie spra­wiedliwości i dobroczynno­ści, odnowa moralności; ale rów­nież rady w sprawie dystrybucji dóbr mate­rialnych tak, żeby bez naruszania pra­wowitej wła­sności prywatnej środków produkcji, każda osoba mogła się cieszyć właściwym stan­dardem życia. Poza tym jest to dokładnie cel sys­temu ekono­micznego, który naprawdę pozostaje w służbie osoby ludzkiej, jak pisał papież Pius XI:
(75) Dopiero bowiem wtedy gospodarstwo społeczne będzie dobrze zorganizowane i cel swój osiągnie, kiedy wszystkim poszczególnym jednostkom udostępni te wszystkie dobra, któ­rych dostarczenie umożliwiają mu skarby i po­moc przyrody, technika przemysłowa i praw­dziwie społeczna organizacja życia gospo­darczego. Tak zaś należy te dobra wy­mierzyć, by człowiekowi wystarczyły nie tylko na zaspo­kojenie konieczności życiowych i potrzeb pew­nej godności, ale także by mu pozwoliły wznieść się na wyższy stopień dobrobytu i kultury, który – pod warunkiem roztropnego z nich ko­rzysta­nia – nie będzie przeszka­dzał cnocie, ale ją owszem ułatwi.

Mądre wykorzystanie dóbr jest obo­wiązkiem osoby ludzkiej. Ale właściwa dystrybucja tych dóbr, któ­rych ilość dzi­siaj może poten­cjalnie za­opatrzyć w nie­zbędne dobra życiowe każ­dego, za­leży od „organi­zacji społecz­nej spraw ekonomicz­nych.”

W dzisiejszym świecie dystrybucja odbywa się po­przez sprzedaż i kupno. Żeby wszyscy mieli do­stęp do wy­starczającej ilości dóbr na za­bezpiecze­nie podstawowych potrzeb życiowych, wszyscy muszą uzyskać wy­starczającą siłę nabywczą do zakupu tych dóbr. To jest sprawa finansów.

Więc tak jak Leon XIII przed nim, Pius XI prosi o wystarczające zarobki dla klasy pracującej. Przy­znaje, że nie zawsze łatwo określić właściwą wysokość zarobku: jeżeli suma ta jest zbyt niska, pracownicy i ich rodziny cierpią niedostatek; jeżeli jest za wysoka, może to za­grażać ist­nieniu przed­siębiorstwa i powodować bezrobocie.

Każdy także wie, że podwyżka płac powoduje podwyżkę cen. Co wię­cej, problem nie ogranicza się tylko do części należnej kapitałowi i tej należ­nej pracy: suma obu nie równa się cał­kowitej su­mie cen, nawet gdy ekono­miści mówią, że tak jest.

Kredytowcy Społeczni wszystko to wiedzą. Ale rządy i ich doradcy eko­nomiczni odrzucają Kredyt Społeczny. Tak długo, jak będą odmawiali wprowadzenia za­sad finansowych Kredytu Spo­łecznego (mogą na­zywać je, jak chcą) problem tylko się pogorszy z powodu inflacji, która jest re­zultatem pomiędzy niekończącym się wyścigiem między zarobkami i cenami. Pogorszy się także z powodu postępu technologicznego, zwiększonej automatyzacji pro­dukcji, która powoduje większą produkcję dóbr przy zmniejszeniu pracy ludzkiej.

Propozycje Kredytu Społecznego Douglasa ofe­rują wszystko, co jest potrzebne w celu adapta­cji systemu finansowego do wszystkich warunków, które mogą zaistnieć w produkcji. Lecz władze od­rzucają Kredyt Społeczny i wolą kroczyć uciążliwą drogą półśrodków, która ogranicza prawa wolno­ści, degraduje godność tych, którym władze po­winny pomóc, rujnuje rodzinę i małe firmy przez obciążanie ich podat­kami i gromadzi wszędzie biu­ro­kratów, zmierzając w kie­runku pań­stwa socjali­stycznego.

Państwo nie pełni dalej swojej roli pomocni­czej, lecz przejmuje funkcje, które nie są jego sprawą: produkcję, handel, ubezpieczenie, wy­kształcenie, itd., zawsze pod pretekstem, że ro­dziny, organizacje lub mniejsze instytucje pu­bliczne są niezdolne finansowo do pełnie­nia swo­ich funkcji. Jeżeli są nie­zdolne finansowo, to z powodu systemu finanso­wego, który tylko pań­stwo może zmodyfikować, i który nie spełnia do­brze swego zadania. I rząd za­miast wykonywać swoją pracę – korektę systemu finansowego – na­lega na spełnianie coraz większej ilości funkcji, które są obowiązkiem ludzi i rodzin, które mo­głyby te funkcje spełniać bardzo dobrze, gdyby rząd spełnił swoje własne zadanie, czyli przepro­wadził korektę systemu finansowego.

Papież powiedział, że uczciwy powrót do na­uki Ewangelii doprowadziłby do odnowy społecz­nej, do współpracy między klasami, zamiast walki. I wtedy ci, którzy czują się ciemiężeni dzisiaj, nie skłanialiby się dłużej w kierunku socjalizmu, który zabija każdą formę wolności.

Dwadzieścia trzy lata po Rerum novarum, kraje europejskie zostały wciągnięte w I wojnę światową. Osiem lat po Quadragesimo anno, rzeź na skalę światową powtórzyła się z zaangażowa­niem jeszcze większych środków destrukcji. Stało się to oczywi­ście nie z powodu tych encyklik, ale z powodu zbyt małej uwagi, którą im po­święcono. Jak władze mogły zwrócić na nie uwagę, kiedy uważały monopol kre­dytu za tak święty i nienaru­szalny, kiedy całe życie ekonomiczne było podpo­rząd­kowane dyktaturze pieniądza, kiedy pie­niądze były pierwszym i ostatnim celem każdego przed­siębiorstwa?

Nie wahamy się powiedzieć tego: odrzucenie Kredytu Społecznego, które jest odrzuceniem ludzkiej filozofii dystrybucji, która perfekcyjnie zgadza się z zasadami przywołanymi przez pa­pieży, umocniło niezasłużone cierpienia, niepo­rządek i przewroty. To odrzucenie jest szcze­gólnie przestępstwem ze strony władz w krajach takich jak nasz, które to władze nie mogą uda­wać, że nie wiedzą o propozycjach Kredytu Społecznego.

Konsekwencje tego odrzucenia są nieobli­czalne, nawet sięgające do porządku wartości duchowych. Nie dlatego, że Kredyt Społeczny jest sakramentem, ale dlatego, że usuwałby przeszkody, dlatego że zrealizowałby niezbędne potrzeby życiowe wszystkich i każdego, wystar­czające do „zaspokojenia konieczności życio­wych i potrzeb pewnej godności, ale także by mu pozwoliły wznieść się na wyższy stopień do­brobytu i kultury, który – pod warunkiem roz­tropnego z nich korzystania – nie będzie prze­szkadzał cnocie, ale ją owszem ułatwi.”
Louis Even
Zauważyłeś/aś literówkę lub błąd ortograficzny? Powiadom o tym...

0 komentarzy | skomentuj
Skomentuj
Treść
Podpis
E-mail (nie będzie widoczny)
Antybotsześć odjąć sześć = (liczba/cyfra)