Statystyki
Uaktualnienie: 14 dni temu
Jeżeli polubiłeś tę stronę,
wypełnij, proszę, formularz.
Polecane strony
Rozwiązanie

Media czasem przekazują nam, że w Parlamencie Europejskim, na corocznych spotkaniach w Davos w ramach Światowego Forum Ekonomicznego, na spotkaniach grupy G8 czy G20, debatuje się nad sposobami walki z kryzysem. "Tęgie głowy" zastanawiają się podobno, jakie nowe regulacje wprowadzić, by już więcej nie dotykały nas kolejne finansowe kryzysy.

Także i u nas politycy próbują znaleźć sposoby (tak się przynajmniej wydaje; gdy akurat się nie kłócą i nie rzucają inwektyw na siebie wzajemnie) na poprawę sytuacji gospodarczej Polski i warunków życia nas wszystkich — Polaków. Przedstawiają projekty nowych ustaw lub ich nowelizacji jak np.: zwiększenia kwoty minimalnego wynagrodzenia, wprowadzenia becikowego, darmowego podręcznika dla klas pierwszych, programu "Mieszkanie dla młodych", itp. itd. Jednak jakiekolwiek reformy nie dotykające sedna problemu są skazane w dłuższej lub krótszej perspektywie na porażkę. To tak, jakby oczekiwać, że po odnalezieniu mumii jakiejś królowej egipskiej stanie się ona równie piękna jaką była za życia po tym, gdy tylko lekko przypudruje się jej nos (a raczej to, co z niego pozostało).

Znamy już sedno problemu — jest nim zły, oszukańczy, sprzeczny z rzeczywistością i zadłużający oraz zniewalający nas wszystkich system finansowy. Trzeba więc skupić wszystkie siły i środki w celu doprowadzenia z jego zmiany na inny — dobry, uczciwy, odpowiadający rzeczywistości.

Nie możemy nadal zgadzać się, by bankierzy kontrolowali pieniądze, które są właśnością naszą — Narodu, gdyż:

Ktokolwiek kontroluje ilość pieniądza w naszym kraju, jest absolutnym władcą całego przemysłu oraz handlu... a gdy uzmysłowisz sobie, że cały system jest z łatwością kontrolowany w ten czy inny sposób przez kilku potężnych ludzi na górze, nie trzeba ci już mówić, skąd biorą się okresy inflacji i kryzysów.
James A. Garfield, zamordowany prezydent USA

Skoro obecny, opłakany stan gwarantowany jest w Polsce m.in. poprzez zapisy w konstytucji (specjalnie napisane z małej litery), potrzebna jest jej zmiana na taką, która będzie chroniła i zapewniała godne warunki życiowe Polakom, zamiast uzależniać nasz Naród od widzimisie bankierów. Pieniądze powinny należeć do całego Narodu, jako jedynego Suwerena, a nie do światowej sitwy bankowców, która je sobie przywłaszczyła! Byli tego świadomi znani ludzie:

Rząd powinien tworzyć, emitować i puszczać w obieg wszystkie waluty oraz kredyty potrzebne do zaspokojenia siły wydatkowej rządu i mocy nabywczej konsumentów. Przyjmując te podstawowe zasady podatnicy zaoszczędzą ogromne sumy na odsetki. Przywilej tworzenia i emisji pieniędzy to nie tylko najważniejsze prawo rządu lecz również największa sposobność twórcza.
Abraham Lincoln, zamordowany prezydent USA
Wierzę, że banki są groźniejsze dla naszej wolności niż armie. Moc tworzenia pieniędzy powinna zostać odebrana bankom i zwrócona ludziom, do których prawidłowo należy.
Thomas Jefferson


Jeśli chcemy żyć w prawdziwie wolnym społeczeństwie, którego każda jednostka będzie mogła samodzielnie decydować o sobie m.in. poprzez to, co robi z własnymi, ciężko zarobionymi pieniędzmi, musimy COŚ zmienić. Konieczność takich zmian zauważył już w roku 1918 szkocki inżynier Clifford Hugh Douglas (ur. 20 stycznia 1879, zm. 29 września 1952), przedstawiając 3 zasady, które jego zdaniem powinny obowiązywać w ekonomii. Brzmią one następująco:

1. Środki zakupu w rękach ludności danego kraju powinny być stale równe sumie cen za dobra konsumpcyjne wystawione w tym kraju na sprzedaż; i te środki zakupu powinny być anulowane z chwilą zakupu dóbr konsumpcyjnych.

2. Kredyty potrzebne do sfinansowania produkcji nie powinny pochodzić z oszczędności, lecz powinny być nowymi kredytami odnoszącymi się do nowej produkcji; i powinny być wycofywane jedynie w zależności od stosunku powszechnego obniżenia wartości do powszechnego wzrostu wartości.

3. Rozdział środków zakupu pomiędzy jednostki powinien stopniowo coraz mniej zależeć od zatrudnienia. To znaczy, że dywidenda powinna stopniowo zastępować płace i pensje.

Douglas zauważył, że w obiegu powinno być tyle pieniędzy, ile warte są produkty i usługi dostępne na rynku. Niedopuszczalna jest bowiem sytuacja, w której ludzie umierają z głodu przed sklepami pełnymi pożywienia.

Puste kieszenie, bieda
Produkcja jest przeznaczona do tego, by znalazła nabywców. Tylko w tej sytuacji jest ona opłacalna i spełnia swój cel.

Ponadto warte uwagi jest, iż jeśli dany kraj posiada pewne dobra (możliwości produkcji, bogactwa naturalne itp.), to nienaturalna jest sytuacja, w której z powodu braku środków finansowych możliwości te nie są wykorzystywane. Tylko chore lub zaślepione umysły mogą tolerować/akceptować stan, w którym brak odpowiednio wielkiej liczby na rachunku bankowym (co można by bez najmniejszej trudności zmienić) decyduje o tym, iż nie powstanie np. od dawna wyczekiwana obwodnica jakiegoś miasta. Dlatego też rządy państw powinny mieć możliwość emisji odpowiedniej sumy pieniędzy na potrzeby inwestycji, co do których państwo posiada zapotrzebowanie, siłę roboczą i materiały.

Gdyby więc funkcjonował Kredyt Społeczny, rząd nie pytałby: „Czy mamy pieniądze?", ale: „Czy mamy materiały i pracowników, żeby to zrealizować?". Jeżeli tak jest, nowe pieniądze automatycznie będą wyemitowane na sfinansowanie tej nowej produkcji. Innymi słowy, wszystko, co jest fizycznie możliwe do wykonania, byłoby możliwe do wykonania finansowo. Nie byłoby już więcej problemów finansowych. Jedyne ograniczenie stanowiłaby zdolność produkcyjna kraju. Rząd mógłby finansować wszystkie przedsięwzięcia i programy społeczne, możliwe do wykonania fizycznie, których domagaliby się mieszkańcy.

W odniesieniu do prawdy, że posiadane przez państwo możliwości produkcyjne należą do wszystkich jego obywateli, konieczne jest także doprowadzenie do takiej sytuacji, w której wszyscy oni będą czerpać z wypracowanych zysków, niezależnie od wieku, stanu zdrowia, czy zatrudnienia. Jako że żyjemy w czasach coraz większego udziału maszyn w wytwarzaniu dóbr (produkcji) możliwe, iż dożyjemy dnia, w którym na wszystkich etapach ludzi zastąpią roboty. Czy to one będą wtedy otrzymywały pensje, a ludzie umrą z głodu?

Postęp, konflikt, robot, bezrobocie
Postęp, który eliminuje potrzebę pracy ludzkiej, jest w konflikcie z systemem, który przydziela siłę nabywczą tylko ludziom pracującym.
Aby tak się nie stało, konieczne jest wprowadzenie dodatkowego źródła uzyskiwania przychodu, niezwiązanego z zatrudnieniem, ale z samym faktem bycia człowiekiem. Sytuacja taka nie ma być powrotem do socjalistycznego prawa równości „czy się stoi, czy się leży…”, ale przywróceniem prawa do godnego życia poprzez udział wszystkich członków społeczeństwa w owocach produkcji. Wszyscy przecież mają prawo do życia, a więc do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. Dobra ziemskie zostały stworzone przez Boga dla wszystkich, a nie tylko dla ludzi, którzy są zatrudnieni lub zdolni do pracy. Należy zauważyć, że poza dywidendą należną każdemu, obywatele będą oczywiście mieli prawo podejmowania pracy, która będzie wiązała się z otrzymywaniem pensji związaniej z jej wykonywaniem.
Bieda
Bez Kredytu Społecznego, a więc także bez dywidendy: ludzie zaciskają pasa, odchodzą spod sklepu bez towarów, których nie są w stanie nabyć, gdyż brakuje im pieniędzy.
Dobrobyt
Kredyt Społeczny działa: ludzie co miesiąc otrzymują należną im dywidendę i nikt nie musi głodować, czy żebrać. Produkty znajdują nabywców, a po to właśnie są wytwarzane.

Z pewnością już od dłuższej chwili nasuwa się czytelnikowi pytanie, skąd państwo brałoby pieniądze potrzebne do wspomnianych wyżej inwestycji, czy wypłat dywidendy. Czy przyznanie rządowi prawa do emisji pieniądza według potrzeb finansowych kraju, nie oznaczałoby wysokiej inflacji i bankructwa? Otóż nie.

Oczywistym jest, iż korzystanie z przywileju kreowania pieniędzy przez rząd nie byłoby zależne jedynie od zachcianek jego członków. Ilość możliwych do emisji pieniędzy uzależniona musi być od realnych możliwości produkcyjnych państwa.

Każde państwo wypracowuje poprzez produkcję i usługi określoną sumę pieniędzy (PKB) zależną od wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych (np. okres klęski, czy urodzaju). W zależności od wysokości PKB ustalana byłaby wysokość miesięcznej dywidendy na każdego obywatela. Stanowiłaby ona odpowiednią część sumy pieniędzy, która pozostaje z PKB po odjęciu od niego kosztów produkcji (np. pensji).

Obecnie prawo tworzenia pieniędzy posiadają banki, które pożyczają je na procent rządom. Przeniesienie tego prawa na rządy oznaczałoby w rzeczywistości takie samo wytwarzanie pieniądza, przy jednoczesnym uwolnieniu go od ciążących na nim dziś zobowiązań odsetkowych.

Mówiąc o pieniądzach, nie sposób nie wspomnieć również o podatkach. Czy w tak korzystnym dla jednostki systemie, jaki proponuje Kredyt Społeczny jest jeszcze miejsce dla tej wydającej się dziś tak nieludzkiej procedury? Otóż C. H. Douglas choć same podatki w aktualnej formie nazywa zalegalizowaną kradzieżą, przyznaje że dopóki współistnieją ze sobą sektory prywatny i publiczny, konieczna jest pewna forma opodatkowania, oznaczająca przekazanie z sektora prywatnego pewnych rzeczy i pracy, koniecznych do zaspokojenia publicznych potrzeb wspólnoty. Wyrażałoby się to w chwilowym zmniejszeniu ilości produktów dostępnych w sektorze prywatnym, co skutkowałoby wzrostem cen. Gdyby owe obciążenia były zbyt wysokie dla społeczeństwa, konieczne byłoby ograniczenie inwestycji w sektorze publicznym. Tym co odróżnia proponowaną tu formę od sytuacji obecnej jest fakt, iż same wydatki państwa nie byłyby pokrywane z podatków, lecz z nowych pieniędzy wytwarzanych specjalnie na ten cel. Oznacza to, iż nie płaciłoby się za produkcję (jak to jest obecnie), a dopiero za konsumpcję (zużycie), czyli za korzystanie z dóbr publicznych.

Podsumowując, należy głośno powiedzieć, że istnieje system, który jest w stanie uwolnić obywateli od nieustannie rosnących obciążeń finansowych nakładanych na nich przez rządy. Nie jest to system utopijny, ponieważ opiera się na prostych zasadach logiki i odzwierciedla rzeczywistość. System ten usuwa przeszkody czysto finansowe, dzięki czemu przywraca wszystkim ludziom możliwość godnego życia oraz daje szansę aktywności i samorealizacji.